Ponad 2100 kolizji z dzikimi zwierzętami na Podkarpaciu. Jedna skończyła się tragedią
Spotkanie z dzikim zwierzęciem na drodze może skończyć się kosztowną naprawą samochodu, ale także tragedią. Na Podkarpaciu od początku stycznia do końca października odnotowano ponad 2100 kolizji z udziałem zwierząt. Większość kierowców nie odniosła w nich poważnych obrażeń, jednak uszkodzone pojazdy oznaczały dla właścicieli wydatki.
W tym samym okresie dzikie zwierzęta przyczyniły się w regionie do 15 wypadków drogowych. Jeden zakończył się śmiercią. 2 maja na drodze wojewódzkiej nr 884 w Bachórcu, w powiecie przemyskim, po zderzeniu z sarną zginął 22-letni motocyklista.
Kiedy kierowcy powinni zachować szczególną czujność?
W nadchodzących miesiącach zwierzęta mają być bardziej aktywne. Przemieszczając się o świcie i po zmroku, mogą częściej przekraczać ruchliwe drogi. Kierowca ma wtedy niewiele czasu na reakcję, dlatego warto wcześniej dostosować prędkość do sytuacji.
Szczególną ostrożność należy zachować na odcinkach oznaczonych znakami ostrzegającymi o dzikiej zwierzynie. Wolniejsza jazda, uważna obserwacja drogi i gotowość do nagłego hamowania mogą pomóc w uniknięciu zderzenia.
Po kolizji najważniejsze jest bezpieczeństwo
Jeśli dojdzie do zderzenia, należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Nie wolno podchodzić do zwierzęcia — nawet jeśli sprawia wrażenie spokojnego, będąc w szoku, może zachować się agresywnie i zaatakować.
Podkarpackie statystyki pokazują, że takie zdarzenia są częste i mogą mieć poważne skutki. Ostrożność na oznakowanych trasach oraz zachowanie dystansu do zwierzęcia po kolizji to podstawowe zasady bezpieczeństwa.
Źródło: KPP w Sanoku – Portal polskiej Policji
