Kamień Leski Lesko
Kamień Leski to masywna formacja skalna wystająca jakieś 20 metrów ponad otaczające wzgórze we wsi Glinne, parę kilometrów od Leska. Dla jednych to po prostu duży głaz przy drodze do Bieszczadów, dla innych miejsce oviane legendami o diabłach i nieudanych próbach zniszczenia pobożnego miasteczka. Niezależnie od tego, w którą wersję się wierzy, trudno przejechać obok obojętnie – ta bryła gruboziarnistego piaskowca krośnieńskiego robi wrażenie.
Co ciekawe, swój dzisiejszy kształt zawdzięcza nie tylko naturze. Od strony północnej widać wyraźnie ślady po dawnym kamieniołomie – głęboką nieckę i pionową ścianę skalną. To właśnie połączenie naturalnej erozji i ludzkiej działalności nadało mu ten nieco dziwaczny, rozpoznawalny profil.
- imponująca formacja skalna
- legendy o diabłach
- świetne trasy wspinaczkowe
- piękne widoki na dolinę Sanu
- inspiracja dla literatów
Diabelskie legendy i literacka sława
Miejscowi przez wieki snuli opowieści o tym, jak ten kamień się tu znalazł. Najpopularniejsza wersja mówi o diable, który wściekły na pobożność mieszkańców Leska, postanowił zniszczyć ich XVI-wieczny kościół. Porwał ogromny głaz i niósł go w ciemności, ale gdy kur zapiał o świcie, diabeł stracił moc i porzucił kamień na wzgórzu. I tak stoi do dziś.
Inna legenda opowiada o leniwej dziewczynie wysłanej po uzdrawiającą wodę dla chorej matki – według tej wersji to ona zamieniła się w kamień za swoje grzechy. Jest jeszcze historia o diable porywającym mieszczanina, by zaludnić opuszczone Lesko. Wersji jest kilka, każda równie barwna.
Kamień Leski zainspirował Aleksandra Fredrę do napisania wiersza „Kamień nad Liskiem”. O formacji pisali także Wincenty Pol, Oskar Kolberg i Stanisław Staszic – był to bowiem jeden z charakterystycznych punktów na szlaku przez Bieszczady w czasach, gdy turystyka górska w Polsce dopiero raczkował.
Ta literacka sława nie wzięła się znikąd. Kiedyś, gdy las nie porósł jeszcze okolicy tak gęsto, kamień był widoczny z daleka i stanowił wyrazisty punkt orientacyjny dla podróżujących przez te strony.
Raj dla wspinaczy i nie tylko
Dziś Kamień Leski to przede wszystkim rejon wspinaczkowy. Dla miłośników sportowej wspinaczki przygotowano kilkadziesiąt dróg o różnym stopniu trudności. Większość z nich to propozycje dla średnio zaawansowanych – zaczynają się od VI.2 w górę, a niektóre przekraczają VI.5. Łatwiejszych linii jest niewiele i znajdują się głównie na południowej ścianie.
Wspinacze cenią to miejsce za świetne tarcie na piaskowcu. Istnieje nawet dedykowane topo opracowane przez braci Bedrejczuków, które można bez trudu znaleźć online. Choć to obiekt chroniony jako pomnik przyrody, regularnie pojawia się tu sporo ludzi z linami i uprzężami.
Ale nie trzeba być wspinaczem, żeby docenić to miejsce. Na szczycie stoi żelazny krzyż z 1978 roku, a samo wejście na górę daje niezły widok na dolinę Sanu i okoliczne góry. To dobry punkt do krótkiego odpoczynku, wygrzania się w słońcu i złapania oddechu przed dalszą drogą w Bieszczady.
Góry Sanocko-Turczańskie – mniej znana alternatywa
Kamień leży w Górach Sanocko-Turczańskich, które stanowią ciekawą, choć mniej popularną alternatywę dla zatłoczonych szlaków bieszczadzkich. To malownicze pasmo między Bieszczadami a Pogórzem Przemyskim kryje sporo urokliwych tras i miejsc, które nie cierpią na nadmiar turystów.
Warto rozważyć dłuższy postój w rejonie Kamienia Leskiego i poznanie tej okolicy bliżej – szczególnie jeśli szuka się spokojniejszych tras niż te w sercu Bieszczadów. Zielony szlak prowadzący z Zagórza przez Kamień dalej na szczyt Czulni to jeden z pomysłów na całodniową wędrówkę.
Jak tam dotrzeć i ile czasu poświęcić
Najprościej dojechać samochodem. Przy drodze krajowej nr 84 między Leskiem a wsią Glinne jest niewielki parking – stamtąd zaledwie kilka minut spacerem leśną drogą do samego kamienia. To dosłownie sto, może dwieście metrów.
Dla tych, którzy wolą dłuższy spacer, z centrum Leska prowadzi zielony szlak turystyczny – marsz zajmuje około godziny. To dobra opcja, jeśli ktoś chce połączyć zwiedzanie kamienia z trekkingiem po okolicy.
Samo miejsce nie wymaga dużo czasu. Jeśli chodzi tylko o zobaczenie formacji i zrobienie kilku zdjęć, wystarczy 20-30 minut. Wspinacze spędzają tu oczywiście znacznie więcej czasu, a ci którzy lubią po prostu posiedzieć w spokoju i popatrzeć na okolice z góry, mogą zostać godzinę czy dwie.
Dla kogo to miejsce
Kamień Leski to uniwersalny przystanek. Rodziny z dziećmi docenią krótki spacer i możliwość wdrapania się na skałę (choć trzeba uważać, bo miejscami stromo). Miłośnicy legend i historii znajdą tu połączenie natury z kulturą ludową regionu. Wspinacze mają swoje drogi i wyzwania.
To też świetny punkt na trasie do Bieszczadów – dosłownie przy głównej drodze, więc nie wymaga wielkiego objazdu. Można zatrzymać się na chwilę, rozciągnąć nogi po jeździe i zobaczyć coś ciekawego, zanim pojedzie się dalej w góry.
Las otaczający obecnie Kamień Leski sprawia, że formacja nie jest już tak widoczna z daleka jak w XIX wieku, gdy podróżnicy i pisarze podziwiali ją z drogi. Ukryty między drzewami zyskał za to dodatkową tajemniczość.
Informacje praktyczne
Wstęp: bezpłatny, obiekt dostępny przez cały rok.
Dojazd: droga krajowa nr 84 Lesko – Ustrzyki Dolne, parking przy drodze w okolicy wsi Glinne (około 3 km od centrum Leska). Stamtąd spacer leśną drogą około 5-10 minut.
Czas zwiedzania: 20-30 minut dla zwykłych turystów, więcej dla wspinaczy lub chętnych do dłuższego odpoczynku.
Szlaki: zielony szlak turystyczny z Zagórza przez Lesko do Kamienia Leskiego i dalej na Czulnę. Marsz z centrum Leska zajmuje około godziny.
Dla wspinaczy: kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych, przeważnie dla średnio zaawansowanych (od VI.2 wzwyż), dostępne topo online. Obiekt chroniony jako pomnik przyrody.
Co zabrać: wygodne buty (teren leśny, miejscami nierówny), aparat do zdjęć. Dla wspinaczy pełen sprzęt – piaskowiec zapewnia dobre tarcie.
