Kiedy znajdziemy się na zakręcie... PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 12
SłabyŚwietny 
Felietony
Autor Magdalena Pytlowany   
Wtorek, 20. Październik 2009 19:35

Kiedy znajdziemy się na zakręcie, co z nami będzie? – to tekst piosenki, który zawsze automatycznie przypomina mi się na trasie Dąbrówka – Sanok. Szczególnego znaczenia nabiera jednak koło byłego „Fuksa”. Niektórzy kierowcy właśnie w tym miejscu na „fuksa” liczą i próbują wepchać się w kolejkę (choć to już zdecydowanie w stosunku do  pozostałych kierowców jest „nie na miejscu”). Wykorzystując lewy pas wsuwają się  
i wyprzedzają inne samochody. „Pasują” więc niektórzy kierowcy z prawej i wpuszczają   „lewusów”.

Pasem jednak chyba tylko... potraktować należy takich kierowców. Nie szanują czasu "prawych” prowadzących samochód, czekających kulturalnie na swoją kolejkę. Stojąc kiedyś w korku postanowiłam zrobić rejestrację, znaczy „rejestrakcję”.  Śpieszę z wyjaśnieniem - popatrzyłam po tablicach rejestracyjnych.   Wśród „za dzikich i za wściekłych”, bo tak nazwałam tę grupę kierowców byli i lokalni i Ci z zachodu (od komentarza „z dzikiego” powstrzymam się”).

O Holender –  pomyślałam patrząc jak tuż przed sznurem czekających samochodów ujrzałam ...holenderską rejestrację auta. Tę grupę nazwałam „goście z zagranicy”. Granicę, ale raczej kultury przekraczają także kierowcy ze stolicy. Mknąc w czarnym maszynach na warszawskich rejestracjach, chcą chyba uchodzić za Biuro Ochrony Rządu. Mogłabym co prawda sama trochę tę grupę ochronić, bo „nie tutejsi”. Jednak wiem, że co jak co, ale rządzić to oni się lubią, a kierowców z prowincji raczej w słowach krytyki, by nie oszczędzili.  Ot, faktycznie niezłe z nich „borowiki”... 

Reklama







W końcu „Brygada RR”, bo tak nazwałam najliczniejszą z kierowców grupę też nie pozostaje (dosłownie i w przenośni) w tyle. Tablice: RSA, RLS, RBR czy RBI, niestety także permanentnie wpychają się w kolejkę. Niby „niewiedza” nie usprawiedliwia, ale okolicznością łagodzącą nie jest. W tym przypadku jednak trzeba jasno powiedzieć, ze to ostra okoliczność obciążająca. Bo czy jeżdżący po Sanoku, nie wiedzą, że zachowują się niekulturalnie? Nie! Wiedzą! ...i to jest właśnie najgorsze. 

Co uczynić mogą kierowcy z prawej. Rady unikatowej na „narwanych” kierowców z lewej nie mam, ale zawsze można zrobić to co ja. Trochę sobie po takich kierowcach „pojeździć”, w sensie słownym oczywiście. Niekoniecznie używając epitetów. W końcu takie osoby naszego czasu faktycznie nie szanują....  

Nie proponuję jednak ścigać ich jakoś szczególnie na zakręcie, wykrzykiwać swoich żali i zastanawiać się „co z nimi będzie”. Z jakiej przyczyny? Prostej! Można zanucić sobie tekst innej polskiej piosenki „Za zakrętem stali”... Lepiej? Cóż, czasem takie rozładowanie nerwów jest jak „w długiej trasie piąty bieg”...

 

Hits: 1496
Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta

busy
 
Najnowsze artykuły

Artykuły pokrewne

Reklama



Reklama







Reklama



Musisz być zalogowany, by móc pisać