| Rajd terenowy z TVN-em w tle |
|
|
|
| Felietony | ||
| Autor Piotr Wojnarowski | ||
| Środa, 23. Wrzesień 2009 12:59 | ||
|
Tyrawa Wołoska, wieś leżąca po drugiej strony serpentyn. Sobota godzina 10.00, na krzyżówce ustawia się patrol policji, wszystkich podróżujących z Przemyśla do Sanoka spotyka niespodzianka związana z przejazdem turystycznym: do wyboru przez Siemuszową - Tyrawę Solną - Mrzygłód - Trzepczę do Sanoka lub Rakową - Wańkową - Olszanicę w kierunku Leska. Objazdy do przyjęcia, gdy ma się czas, można zboczyć z drogi, zobaczyć jesienny las, przepiękne widoki, nazbierać grzybów. Jest w tym tylko jeden szkopuł - obydwie drogi są nie przejezdne.
Mieszkańcy Rakowej mając na uwadze sukces sąsiadów z Hołuczkowa i Siemuszowej, też mieli przeprowadzić blokadę jednak w stronę Bieszczadów znacznie mniej jedzie samochodów i tego nie uczynili. Daje się zrobić drogi w powiecie leskim, daje w powiecie brzozowskim, daje się tam zrobić mosty i przepusty oraz usuwiska, kłopot jest tylko u nas. Z tego, co obserwuję to kłopot jednak nie leży po stronie mieszkańców, którzy przeszkadzają, lecz po stronie władzy, która moim zdaniem wychodzi z założenia, po co się śpieszyć i tak prędzej czy później to ktoś się ze złości i jakoś to zrobi. Dla pocieszenia mieszkańcom Rakowej przypomnę, że zbliżają się wybory samorządowe. W gminie Tyrawa Wołoska krąży anegdota jak to można inaczej. Ktoś z mieszkańców lub zainteresowanych na most w Solnej zaprosił ekipę TVN.” Na drugi dzień wójt sąsiedniej gminy na terenie której most ten się znajduje, mocno pouczył wójta Tyrawy Wołoskiej, że tak się nie robi, ten tłumaczył się, że nie ma z tym nic wspólnego”. Dziś na szczęście są czasy że na taką inicjatywę nie potrzeba pozwolenia żadnego wójta. Tak na koniec nasuwa mi się sielankowy obrazek z sobotniego popołudnia, po płytach na brodzie w Tyrawie Solnej z mozołem przebija się kursowy autobus z Przemyśla to wielkie wyzwanie, bo do terenowych on nie należy. Słońce zachodzi za wzgórza. Cudowny wieczór. Tak tu w dolinie Tyrawki jak i w Bieszczadach musiało być pięknie 50 lat temu, gdy nie było mostów, i nie było dróg. Ale byli za to odważni ludzie, którzy nie bali się tu mieszkać i walczyć z naturą o swoje. Dziś w porównaniu z tamtymi czasami to i chyba ludziom odwagi i Jurka „Dwatysięce” brak. Zapytacie, dlaczego? Bo tylko on mógł wjechać wszędzie, nawet do knajpy koniem, tak jak student w bieszczadzkim westernie „Ranczo Teksas”. Hits: 849 Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta
|
| Najnowsze artykuły |



Felieton bynajmniej nie satyryczny Piotra Wojnarowskiego










