Ludzie Nietypowo Dobrzy (FOTO) PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 
Ciekawi ludzie
Autor Tomasz Warchałowski   
Wtorek, 17. Listopad 2009 13:09

Niewiele jest osób, które w swoim życiu wybijają się ponad przeciętność, poprzez zaangażowanie i talent poparty solidną pracą, osiągają  więcej od innych. To prawdziwa elita. Ludzie znani w swoim środowisku, grupie zawodowej, a czasem szerzej; w kraju i za granicą. Do tego grona można bez wątpienia zaliczyć Tomasza Beksińskiego – dziennikarza muzycznego, prezentera radiowego, tłumacza, sanoczanina.

Tomkowi udało się dokonać nie łatwej rzeczy. Wyszedł z cienia ojca Zdzisława - malarza światowej klasy. Praca zawodowa (Program II i III Polskiego Radia, czasopisma „Tylko Rock”, „Machina”, tłumaczenia m.in. serii filmów o Bondzie) pokazała, że można sięgać wysoko i zapracować na własne rozpoznawalne nazwisko. Choć prawdopodobnie nie było to motywacją dla Beksińskiego, to tak czy inaczej się stało.

Zakończony niedawno festiwal „Love Never Dies, czyli dlaczego pamiętamy Tomka Beksińskiego” zaprezentował nam jego osobę poprzez muzykę jakiej słuchał (koncerty „Closterkeller”, „Fading Colours”, „Quidam”), projekcje filmów, do których wykonał tłumaczenia (m.in. „Diabły” i „Pula Śmierci”) oraz dzięki licznym wykładom i panelom dyskusyjnym. Odbywająca się w dziesiątą rocznicę śmierci artysty impreza, była doskonałą okazją do tego, aby przypomnieć sobie o tym, że z Sanoka wywodzi się wielu wybitnych twórców, którym warto poświęcić uwagę.

Życie Tomka było nietypowe. Można przypuszczać, że atmosfera jaką miał w domu rodzinnym, zainteresowanie jego ojca tematyką tortur, śmierci i zaświatów - realizowane w pracach plastycznych - w mniejszym lub większym stopniu przyczyniły się do tego, że osiemnastolatek, przed którym całe życie, postanowił rozwiesić nekrologi informujące o jego rzekomej śmierci. Warto wspomnieć, że już wcześniej podjął próbę samobójczą, która nie doszła do skutku, dzięki jego ojcu. Podążanie drogą na skraju światów trwało przez całe życie Beksińskiego. Pasja do filmów z gatunku horror, tematyki wampiryzmu, cmentarzy, czy wreszcie legenda o spaniu w trumnie z pewnością otaczają osobę Tomka aurą tajemniczości i każą zapytać o słuszność takiego postępowania.

Reklama







 

Niezwykle istotna wydaje się potrzeba nakreślenia wyraźnej granicy między tym za co powinniśmy cenić Beksińskiego, a co przedstawić w negatywnym świetle. Kunszt osiągnięty w znajomości j. angielskiego (mimo nie ukończonych studiów), wiedza muzyczna, którą dzielił się na łamach prasy i w radiowym eterze to elementy zasługujące na wyróżnienie w postaci wydawnictw, audycji oraz imprez poświęconych artyście. Z drugiej strony niezwykle ważne jest zwracanie uwagi i przestrzeganie młodych ludzi, którzy lubią kierować się stylem życia idoli, że nie warto bezkrytycznie ich naśladować, bowiem życie ma się tylko jedno. Nikt nie chciałby przecież powtórki z nekrologami nastolatków, tym razem nie będących jednak wyrazem „czarnego humoru”.

Od kilku lat często powtarzane jest hasło „Sanok – miasto kultury”. Z tym sloganem można się zgodzić lub nie, ale moim zdaniem ważne jest to, aby realizować go przynajmniej na dwa sposoby. Pierwszym z filarów powinno być prezentowanie tego co jest już znane. Muzeum Historyczne z kolekcją obrazów Zdzisława Beksińskiego oraz zbiorem ikon, Muzeum Budownictwa Ludowego, prezentujące architekturę drewnianą z terenów Polski południowo-wschodniej, czy wreszcie festiwal poświęcony A. Didurowi organizowany przez Sanoki Dom Kultury. Są to placówki, które mają swoją ugruntowaną pozycję, a ich dorobek jest obecny w świadomości społeczeństwa od lat, zarazem będąc na bieżąco przypominany w rozmaitych publikacjach. Zarówno młodsi, jak i starsi przynajmniej ze słyszenia znają i kojarzą takie hasła jak „skansen w Sanoku”, czy „malarstwo Beksińskiego”. Pytanie tylko czy ta jedna droga wystarczy? Uważam, że nie. Potrzebny jest filar drugi. Sanok powinien być otwarty na inne formy reklamy poprzez kulturę. Ogólnopolskie inicjatywy (organizowane nawet jednorazowo, jak „Love Never Dies”), o których informują massmedia (radiowa Jedynka, Gazeta Wyborcza) powinny być uzupełnieniem oferty kulturalnej i dodatkową „cegiełką” przyczyniającą się do rozwoju naszego miasta. Niech podobne projekty niczym ogniwa łańcucha stanowią o nowym obliczu Sanoka.

Zobacz zdjęcia z koncertu Quidam w ramach "Love Never Dies" >>>

Hits: 973
Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta

busy
 
Najnowsze artykuły

Reklama



Reklama







Reklama



Musisz być zalogowany, by móc pisać