| Ciarko KH wygrywa z Toruniem (FOTO) |
|
|
|
| Hokej | ||
| Autor Sebastian Królicki | www.hokej.net | ||
| Sobota, 30. Styczeń 2010 12:20 | ||
|
Przez całe spotkanie sanoczanie dominowali nad zespołem z Torunia. Już pierwsza tercja praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania szczególnie przy tak słabej postawie rywala. - Gra nam się ciężko, mamy wąską kadrę. Szykujemy się teraz na mecze o utrzymanie w lidze, łatwo nie będzie. – mówił po meczu Łukasz Chrzanowski. Wynik spotkania w trzeciej minucie otworzył Viliam Cacho który umieścił krążek w pustej bramce po tym jak Tomas Valeczko uderzył niecelnie a „guma” wyszła przed bramkę. W 14 minucie padły dwie bramki. Najpierw strzał Marcin Białego dobił Paweł Połącarz a 40 sekund później Połącarz zagrał zza bramki do Rafała Cychowskiego, który mocnym strzałem z pierwszego krążka – nie dał szans Plaskiewiczowi. Były zawodnik TKH Toruń nie krył swojej radości ze zdobycia bramki. W drugiej odsłonie oba zespoły raziły nieskutecznością, szczególnie gospodarze zmarnowali kilka stuprocentowych okazji do zdobycia bramki. - Faktycznie razimy nieskutecznością, ale najważniejsze że wygraliśmy. W niedzielę gramy ważny mecz z Unią i na tym się teraz koncentrujemy – powiedział Piotr Poziomkowski. Z jednej strony okazje marnowali – Robert Kostecki, Martin Vozdecky czy Viliam Cacho z drugiej Jarosław Dołęga czy Przemysław Bomastek. Ostatnia odsłona przyniosła jedną bramkę, która była ozdobą spotkania. W 47 minucie indywidualna akcję przeprowadził słowacki obrońca, Tomas Valeczko który minął dwóch rywali a mierzonym strzałem przy słupku pokonał Plaskiewicza. W końcówce spotkania jeszcze sędzia sprawdzał zapis video po strzale Ćwikły ale uznał że gola nie było. Dla torunian to trzecie spotkanie w Sanoku gdzie nie zdobyli ani jednej bramki.
Po meczu powiedzieli: Zobacz zdjęcia ze spotkania >>> Hits: 207 Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta
|
| Najnowsze artykuły |



Spotkanie Ciarko KH Sanok z TKH Nesta Toruń nie było porywającym widowiskiem. Ekipa gospodarzy bez problemu pokonała "Stalowe Pierniki" 4-0. Cztery bramki to najniższy wymiar kary dla gości gdyż okazji do podwyższenia wyniku było kilkanaście.












